- Vici! - krzyknął tata z dołu, wyrywając mnie z moich życiowych rozmyśleń. Nie mam mamy, nie wiem co się z nią stało. Mam za to macochę której nie darze sympatią. - Śniadanie! - Wstałam z łóżka i przetarłam zaspane oczy. Była sobota rano, zerknęłam na zegarek 9 rano. Zeszłam po schodach i skierowałam się do kuchni.
- Dzień dobry kochanie - Tata cmoknął mnie w policzek. Szkoda mi go, że marnuje życie przy tej zołzie. Wysoka zarozumiała modelka bikini. - Wyspana? - wyrwał mnie z rozmyśleń.
- Tato czy ty mnie widzisz? - pokazałam na swoją zaropiałą twarz. Zaśmiał się i pogłaskał mnie po głowie.
- Wychodzisz gdzieś? - tylko nie to błagam. Zrobiłam zaniepokojoną minę i szybko oczekiwałam odpowiedzi. - Tato, wychodzisz gdzieś? - podniosłam głos.
- Musze jechać do urzędu. Coś się stało? - zachichotał. Podziękowałam za jedzenie którego nie zjadłam i szybko pobiegłam na górę. Pierwsze co zrobiłam to zamknięcie drzwi na klucz. No tak zapomniałam o moim młodszym bracie który ma 6 lat. Jestem starsza od niego a bardziej się boję niż on. Usiadłam na łóżku i włączyłam laptopa. "Cassie zostaje sama, przyjdź błagam!" wysłałam tę wiadomość do przyjaciółki jak najszybciej. Mimo to, że jest bardzo bliską mi osobą nie mogę jej powiedzieć wielu rzeczy. "Nie mogę skarbie, moja mama ma urodziny" Łzy napłynęły mi do oczu. Zwinęłam się w kulkę i czekałam na najgorsze.
***
Tata wyjechał godzinę temu, była dość przerażająca cisza w domu. Mojego brata nie było ponieważ poszedł odwiedzić kolegę ze szkoły. Zeszłam na dół z myślą, że nikogo nie ma w domu. Myliłam się. Wchodząc do kuchni po jakieś jedzenie ujrzałam kobietę moich koszmarów. Spojrzała na mnie i łobuzersko się uśmiechnęła. - Co chcesz szmato? - zapytała.
- Przyszłam po jedzenie szmato. - mruknęłam i skierowałam się do lodówki.
- Jak ty się do mnie odzywasz? - złapała mnie za włosy i pociągnęła przez co upadłam na podłogę. Bolała mnie cała głowa, łzy zaczęły spadać na moje nogi. - Jak ty się odzywasz pytam! - kopnęła mnie w brzuch. Zwijając się z bólu wybuchnęłam płaczem. Nie mogłam leżeć bezczynnie więc szybko wstałam i zaczęłam uciekać. Nie obracałam się bo to by spowolniło mój bieg. Otworzyłam drzwi wejściowe i szybko zaczęłam kierować się w stronę Cassie. Jednak musiałam się upewnić czy za mną nie podąża. Po chwili wpadłam na kogoś. Upadłam cała obolała na ziemię, spojrzałam w górę. Był to chłopak, bardzo wysoki ciemny blondyn o pięknych ciemnych oczach. - Sory, nie chciałam. - próbowałam zasłaniać brzuch bo wiedziałam, że mam siniaki. Jeszcze do tego założyłam czarny luźny top. - Nic Ci nie jest? - zachichotał. - Ja poporstu muszę iść ... d..do - jąkałam się potwornie.
- Chodź pomogę Ci. - podał mi rękę i pomógł wstać. Nie byłam zdolna do tego stopnia żeby zasłonić cały brzuch. - O wow.. Co się stało, że takie siniaki. - nagle urwał mi się obraz. Zobaczyłam ciemność wokół mnie, nic więcej. Zemdlałam.
__________________________________________________________________________
To właśnie był prolog mojego nowego opowiadania! Zapraszam was do czytania. Jeżeli chcecie być informowani na bieżąco o nadchodzących rozdziałach piszcie swoje twitter'y . Zapraszam !
- Przyszłam po jedzenie szmato. - mruknęłam i skierowałam się do lodówki.
- Jak ty się do mnie odzywasz? - złapała mnie za włosy i pociągnęła przez co upadłam na podłogę. Bolała mnie cała głowa, łzy zaczęły spadać na moje nogi. - Jak ty się odzywasz pytam! - kopnęła mnie w brzuch. Zwijając się z bólu wybuchnęłam płaczem. Nie mogłam leżeć bezczynnie więc szybko wstałam i zaczęłam uciekać. Nie obracałam się bo to by spowolniło mój bieg. Otworzyłam drzwi wejściowe i szybko zaczęłam kierować się w stronę Cassie. Jednak musiałam się upewnić czy za mną nie podąża. Po chwili wpadłam na kogoś. Upadłam cała obolała na ziemię, spojrzałam w górę. Był to chłopak, bardzo wysoki ciemny blondyn o pięknych ciemnych oczach. - Sory, nie chciałam. - próbowałam zasłaniać brzuch bo wiedziałam, że mam siniaki. Jeszcze do tego założyłam czarny luźny top. - Nic Ci nie jest? - zachichotał. - Ja poporstu muszę iść ... d..do - jąkałam się potwornie.
- Chodź pomogę Ci. - podał mi rękę i pomógł wstać. Nie byłam zdolna do tego stopnia żeby zasłonić cały brzuch. - O wow.. Co się stało, że takie siniaki. - nagle urwał mi się obraz. Zobaczyłam ciemność wokół mnie, nic więcej. Zemdlałam.
__________________________________________________________________________
To właśnie był prolog mojego nowego opowiadania! Zapraszam was do czytania. Jeżeli chcecie być informowani na bieżąco o nadchodzących rozdziałach piszcie swoje twitter'y . Zapraszam !
Cudowny !! *o*
OdpowiedzUsuń